
W dniach 4-6 września w Naszym parku linowym gościli uczestnicy rajdu przygodowego. Emocji i ekstremalnych wrażeń nie zabrakło!
Team 360° oraz stowarzyszenie 360° w dniach 04-06.września 2009 byli organizatorami rajdu przygodowego o nazwie "Rajd 360°". Bazą zawodów było miasto Olsztynek, a areną zmagań między innymi Nasz park linowy, który musieli przejść wszyscy uczestnicy zabawy.
Co to są rajdy przygodowe?
Rajdy przygodowe to drużynowy sport wymagający od członków zespołu znakomitego przygotowania fizycznego, odporności na ból, siły psychicznej oraz woli walki o zwycięstwo - zarówno w rywalizacji z innymi teamami, jak i własnymi słabościami. Niezbędna jest także umiejętność współdziałania; wspierania się nawzajem i pomocy w przezwyciężaniu chwil kryzysu. Trasa, licząca od 100 do nawet 1000 kilometrów pokonywana jest w formuje non-stop (bez odpoczynku, chyba, że zdecydują się na niego zawodnicy – czas jednak nie jest zatrzymywany). Zawody rozgrywane są na orientację – trasa zaznaczona jest na mapie a zawodnicy muszą odnaleźć po kolei punkty kontrolne. Cały dystans podzielony jest na etapy; część z nich pokonywa jest pieszo, część na rowerze, na nartach, kajaku, rolkach itd. Tu decyduje inwencja organizatorów oraz możliwości, jakie daje teren. Do tego zawodnicy wykonują jeszcze zadania specjalne – zazwyczaj wymagające opanowania technik wspinaczkowych i linowych. Aby ukończyć zawody, zespół (w zawodach uczestniczą teamy dwu-, trzy- lub czteroosobowe. W tych ostatnich wymagana jest obecność przynajmniej jednej kobiety) musi zameldować się na mecie w komplecie. Rezygnacja jednego członka zespołu stanowi o dyskwalifikacji całej drużyny.*

Jednym z etapów i przeszkód dla uczestników "Rajdu 360°".był Park linowy AndersLandu, który znajduje się w Starych Jabłonkach. - Najlepsi zawodnicy dotarli do nas około godziny 23. Pomimo zmęczenia pierwsze ekipy pokonywały park bardzo szybko. Nasza obsługa dbała, by nikomu nie stała się krzywda w ferworze rywalizacji - relacjonował Wojciech Oberkoch z AndersLandu - Jedynie przy świetlikach (światło chemiczne rozmieszone na kładkach - przyp. red.) i lampkach czołówkach, uczestnicy rajdu osiągali świetne czasy. Pogoda była genialna, stosunkowo ciepło, zero deszczu a do tego pełnia księżyca. Impreza wypaliła rewelacyjnie mimo wielu obaw, bo park linowy nocą to raczej wyjątek i duża odpowiedzialność. Ostatnie ekipy były u nas około godz. 8:00 rano dnia następnego (sobota - przyp. red.). Tak więc siedmioosobowa obsługa parku miała pełne ręce roboty przez całą noc. Planowana jest kolejna taka atrakcja i tym razem zimą. Prawdziwe ekstremum! - podsumował popularny "Oberek".
Wszystkich chętnych wrażeń zapraszamy do Naszego parku linowego!
* źrodło: www.team360.pl